poniedziałek, 10 listopada 2014

Coś starego, coś nowego

Systematyczność z wyboru raczej nie jest moją mocną stroną, dlatego zapiski na blogu pojawiają się w pewnych odstępach czasowych. Doszłam do wniosku, że raczej stawiać będę na tematykę bardziej domową - wnętrzarską niż tę rodzinną.

Jesień sprawiła, że w końcu w domu spędzamy trochę więcej czasu, co zaowocowało kilkoma zmianami wnętrzarskimi. Częściej kulamy się po dywanie podczas zabawy i pijemy więcej rozgrzewającej herbaty. W wolnym czasie dałam drugie życie szafce, którą z przyjemnością odstawiłam do piwnicy kilka lat temu, podczas naszej przeprowadzki. Na szczęście jestem typem zbieracza i rzadko wyrzucam coś, co może się jeszcze przydać.

Mój ulubiony kolor farby do mebli  i cztery sztuki nowych uchwytów sprawiły, że korytarz nabrał nowego wyglądu a nasz kochany (prawie) półtoraroczniak już nie podgryza nam butów.


























3 komentarze:

  1. o wow, nie wpadłabym, że takiej szafki można wyczarować takie cudo ! Podziwiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. prawie ze wszystkiego można zrobić cudo :*

    OdpowiedzUsuń